piątek, 11 lipca 2014

Czarna

Porzeczka.
To smak dzieciństwa...
Samodzielnie zrywalam z krzaka, sypalam cukrem (jaka rozpusta!) i ugniatalam
Prawie jak jagody.
Chleb z ogórkiem posypany solą, która tworzyła wodną powłokę do zlizywania...
I koniec lata... Winogrona..
A na gruszy to miało byc gniazdo dla bociana!
Sama zrobiłam, tylko bocian nie przyleciał...

wtorek, 8 lipca 2014

Dusza

Powiem tak- mądrować się nie będę, ale nazwę rzeczy po imieniu.
No cóż, taka moja wada...
(Nobody's perfect)

Miało byc na poważnie..
Leczymy raka, ale rak to towar, który jest, znika, albo jest w nadmiarze. Jakos tak technicznie.
Wracam jednak do tematu duszy..
Co nam w duszy gra?
Strach
Przerażenie
Obawa
Smak końca...
Bardzo wazne by  w trakcie leczenia nie popaść w depresję, gdyż prawie kazda choroba wywodzi się ze stresu.
Tylko weneryczną ma źródło w przyjemności..
( taki kiepski żarciki)
Nie dajmy się i na tym polu pokonać.

Polecam ARTUKUŁ
i cały portal..

niedziela, 6 lipca 2014

Ten stan

Gdy każde pisklę z gniazda wyfruwa.
Gdy rodzic znika..
Gdy czujesz że cos nieodwracalnie odpływa..
Strach.
Troska
Obawa...

 Ale by latać to trzeba potrenować..prawda?

czwartek, 3 lipca 2014

barometr

opada.
Leci chyba na łeb i szyję
jeśli go ma.
Ja wraz z nim (u mnie jest szyja z tym łbem to różnie bywa)

I zalegam.
A że nawet z trumny muzyka mnie poderwie to dziś zapodam
Falco.
Znów poczuć się młodo...

Bezcenne.

więc niech ten stan trwa...








idę sobie po...śpiewać...

środa, 2 lipca 2014

Before

I die.
Zanim umrę chce....
I tu każdy może dokonać wpis. Rewelacyjny pomysł. Daje do myślenia, bo życie ma sens jak sie ma cel.
Dożyć jutra..
Zbudować dom, wyruszyć w podróż..
Ja zweryfikowalam mocno swoje marzenia i bardzo pragnę byc fajna babcia...byc na slubach swych dzieci..
Zdrowa.

A Wy jakie macie plany przed odejściem?
ta piosenka mi towarzyszyła w podróży gdy miałam 18 lat....
I cały świat należał do mnie!

poniedziałek, 30 czerwca 2014

eutanazja

Bardzo kontrowersyjny temat..
I tak do końca nie mam jednoznacznego zdania, bo przecież... życie jest jedno.
Jednak żyć w bólu...

Obym nigdy przed takim wyborem stanąć nie musiała, gdyż żadna ustawa nie da czystego wyboru, każdy argument może być poparty kontrargumentem.


I tak mi zeszło w tym kierunku, gdy usłyszałam, ze leki stosowane w onkologii znów idą w górę i to radykalnie. Kto z nas stosował neulastę ten wie, że daje nadzieję na skuteczne leczenie, bo bez niej często nie można podać chemii. Nie każdego jednak stać by kilkaset złoty wydać..

To takie moje skojarzenie.
W białych rękawiczkach.
przeraża...

ARTYKUŁ

dawka kosztowała kilka złoty- dawek pamiętam brałam z 5 po każdej chemii. Dziś dawka ma kosztować ponad 100 zł.
....

PS. Wiem, ze nie tylko w onkologii są zmiany.  Niektóre leki zmieniają ceny co kwartał. Dlaczego?

niedziela, 29 czerwca 2014

Wiecej

Dzieki tamosiowi i jeszcze zapewne innym okolicznościom przyrody jest mnie wiecej.
Wiecej rownież odczuwam swoje ciało. Zwiększony metabolizm kości, skutki promieniowania i w żyłę dawania..
Kości bolą stale. Stawy jakby nienasmarowane.
Dzis deszcz, wiec czuje kazdą bliznę i żyłę. Pisze o tym, bo wiem ile te bóle strachu mnie kosztują, bo może...
Bo zawsze bedzie już może...
I jak tu odróżnić symptomy choroby od skutków leczenia?

I nie zwariować przy okazji.