Czy każdy blog to obnażanie?Wychowana na pamiętnikach pisanych ręcznie tak właśnie kiedyś myślałam i dziwiłam się, czemu świat tak oszalał, choć nie czytałam blogów tylko o blogach.
To że w internetowej i blogowej społeczności zaistniałam zawinił tylko rak.
Miał jakiś pamiętnik pozostać...
I wielokrotnie chciałam bloga zamykać (ot, takie kaprysy gwiazdy :P), by sobie uświadamiać jak mi było potrzebne czytanie o sukcesach, o tym że ktoś po kilku latach nadal na tym ziemskim padole trwa.
A że u mnie wciąż się musi dziać, więc zabawa się nieco przeniosła.
Ot taki trochę kosztowny odmóżdżacz :)
Melduję, ze nadal trwam ! I wielkimi krokami zbliża się 3 rocznica od diagnozy...
Moja wojna z rakiem. I nie tylko.. Pewnego dnia usłyszałam to zdanie: niestety ma Pani raka. Wówczas naiwnie zapytałam czy złośliwy.. Teraz już wiem, że rak jest złośliwy tak jak i ja. Kto wygra?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rak. Pokaż wszystkie posty
środa, 15 października 2014
poniedziałek, 28 lipca 2014
Chcesz być zdrowy - to się zaraź!
Taki sobie artykuł z serii- Jest lek na raka
Kopiuję:
Kopiuję:
Koci pasożyt może pomóc w walce z rakiem
Toksoplazmozą można zarazić się m.in. przez kontakt z kotem. To zakażenie pasożytnicze może mieć pozytywne znaczenie dla zdrowia, a nawet życia człowieka. Naukowcy z amerykańskiego uniwersytetu medycznego odkryli, że pasożyt może pomóc wyleczyć wiele ludzi, zmagających się z rakiem.
Toksoplazmoza jest jednym z najczęstszych zakażeń pasożytniczych. Chorobę wywołuje pierwotniak Toxoplasma gondii, który żyje m.in. w przewodzie pokarmowym kotów. Mimo, że na świecie jest wysoki odsetek zakażonych, to tak naprawdę niewielka liczba osób choruje. Większość to nosiciele.
- Pasożyt nauczył się, jak nie zabijać swojego gospodarza. Nie pozwala też na to, by organizm tego gospodarza sam się wyniszczał – w wywiadzie tłumaczy David J. Bzik, profesor mikrobiologii i immunologii z Geisel School of Medicine z Dartmouth College w New Hampshire.
Według najnowszych badań, gdy dochodzi do zakażenia pasożytem organizmu zwierzęcego, układ immunologiczny gospodarza natychmiast się broni, zabijając wszystkie komórki pasożytnicze. W ten oto prosty sposób organizm gospodarza wygrywa z pasożytem i lepiej chroni się przed śmiercią. Za zlikwidowanie niebezpiecznych dla życia komórek (komórki zainfekowane wirusami lub komórki nowotworowe) odpowiadają tzw. Komórki CD8 + T.
Specjaliście twierdzą, że limfocyty CD8+T odgrywają ogromną rolę w przypadku nowotworów, gdyż mogą go zwalczać. To odkrycie może pomóc wielu ludziom, którzy zmagają się z chorobą nowotworową.
Już rozpoczęto badania w tym temacie. Naukowcy wszczepili pasożyta Toxoplasma gondiimyszom, które chorują na nowotwór skóry i jajnika. Wcześniej, jednak zmodyfikowano gen pasożyta tak, by nie mógł się rozmnażać, czyli, żeby nie szkodził myszom.
Po kilkunastu dnia guzy się zmniejszyły. Już po 12 dniach u około 90 proc. gryzoni z nowotworem skóry zauważono znaczą poprawę. Wyniki w przypadku mysz, które cierpiały na nowotwór jajnika nie są już tak optymistyczne. Żadna mysz nie przeżyła. Naukowcy wyjaśniała zaistniałą sytuację, tym, że stadium choroby w ich przypadku musiał już być bardzo zaawansowany.
Za nim lek zostanie dopuszczony do produkcji, czeka go mnóstwo testów. Jednak jest nadzieja, że powstanie lekarstwo, które pomoże wielu chorym.
Opracowanie Onet.pl na podstawie tvn24.pl
- Pasożyt nauczył się, jak nie zabijać swojego gospodarza. Nie pozwala też na to, by organizm tego gospodarza sam się wyniszczał – w wywiadzie tłumaczy David J. Bzik, profesor mikrobiologii i immunologii z Geisel School of Medicine z Dartmouth College w New Hampshire.
Według najnowszych badań, gdy dochodzi do zakażenia pasożytem organizmu zwierzęcego, układ immunologiczny gospodarza natychmiast się broni, zabijając wszystkie komórki pasożytnicze. W ten oto prosty sposób organizm gospodarza wygrywa z pasożytem i lepiej chroni się przed śmiercią. Za zlikwidowanie niebezpiecznych dla życia komórek (komórki zainfekowane wirusami lub komórki nowotworowe) odpowiadają tzw. Komórki CD8 + T.
Specjaliście twierdzą, że limfocyty CD8+T odgrywają ogromną rolę w przypadku nowotworów, gdyż mogą go zwalczać. To odkrycie może pomóc wielu ludziom, którzy zmagają się z chorobą nowotworową.
Już rozpoczęto badania w tym temacie. Naukowcy wszczepili pasożyta Toxoplasma gondiimyszom, które chorują na nowotwór skóry i jajnika. Wcześniej, jednak zmodyfikowano gen pasożyta tak, by nie mógł się rozmnażać, czyli, żeby nie szkodził myszom.
Po kilkunastu dnia guzy się zmniejszyły. Już po 12 dniach u około 90 proc. gryzoni z nowotworem skóry zauważono znaczą poprawę. Wyniki w przypadku mysz, które cierpiały na nowotwór jajnika nie są już tak optymistyczne. Żadna mysz nie przeżyła. Naukowcy wyjaśniała zaistniałą sytuację, tym, że stadium choroby w ich przypadku musiał już być bardzo zaawansowany.
Za nim lek zostanie dopuszczony do produkcji, czeka go mnóstwo testów. Jednak jest nadzieja, że powstanie lekarstwo, które pomoże wielu chorym.
Opracowanie Onet.pl na podstawie tvn24.pl
sobota, 22 lutego 2014
repertuar
Ok.
Chwila prawdy. Ten post będzie głównie dla tych co ze skorupiakiem się niestety poznali.
Gdy słyszysz diagnozę, świat się wywraca. Płaczesz, piszesz testament, zaczynasz pędzić by zdążyć zrobić rzeczy najważniejsze..
Potem walczysz, dajesz się sponiewierać, bo wierzysz, ze wygrasz.
Wygrywasz.
Ale czy na pewno?
Otoczenie uznaje Cię za zdrową, bo przecież chodzisz, oddychasz, pracujesz.. Niby życie wraca do normalności.
Nie wraca!
(he... w tym momencie to właściwie doszłam do wniosku, że post jest jednak bardziej dla tych zdrowych..).
Zostajesz sam ze swoim problemem, bo otoczenie rozeszło się w swoje strony.
I dla jasności nie chodzi tu o rozczulanie.
Przy Tobie zostaje strach. Który z racji pustki ma dużo miejsca, rozsiada się wygodnie i rozrasta.
Na dokładkę dalsze długoletnie leczenie powoduje, ze coraz gorzej czujesz się w swoim ciele.
Jest źle.
Jest depresyjnie.
A otoczenie..? No przestań już marudzić, przecież jesteś zdrowa!
Jestem? Mam glejt?
NIKT NIE MA!
I musisz znaleźć swój sposób na siebie.. inaczej czeka Cię prawdziwe wariatkowo. Nie udawaj bohatera. Pozwól sobie pomóc..
Właśnie teraz.
A co do tytułu... to zapodałam sobie kolejny film tematyczny.
ech...
Chwila prawdy. Ten post będzie głównie dla tych co ze skorupiakiem się niestety poznali.
Gdy słyszysz diagnozę, świat się wywraca. Płaczesz, piszesz testament, zaczynasz pędzić by zdążyć zrobić rzeczy najważniejsze..
Potem walczysz, dajesz się sponiewierać, bo wierzysz, ze wygrasz.
Wygrywasz.
Ale czy na pewno?
Otoczenie uznaje Cię za zdrową, bo przecież chodzisz, oddychasz, pracujesz.. Niby życie wraca do normalności.
Nie wraca!
(he... w tym momencie to właściwie doszłam do wniosku, że post jest jednak bardziej dla tych zdrowych..).
Zostajesz sam ze swoim problemem, bo otoczenie rozeszło się w swoje strony.
I dla jasności nie chodzi tu o rozczulanie.
Przy Tobie zostaje strach. Który z racji pustki ma dużo miejsca, rozsiada się wygodnie i rozrasta.
Na dokładkę dalsze długoletnie leczenie powoduje, ze coraz gorzej czujesz się w swoim ciele.
Jest źle.
Jest depresyjnie.
A otoczenie..? No przestań już marudzić, przecież jesteś zdrowa!
Jestem? Mam glejt?
NIKT NIE MA!
I musisz znaleźć swój sposób na siebie.. inaczej czeka Cię prawdziwe wariatkowo. Nie udawaj bohatera. Pozwól sobie pomóc..
Właśnie teraz.
A co do tytułu... to zapodałam sobie kolejny film tematyczny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)