Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Co na to rak?. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Co na to rak?. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 lipca 2014

Chcesz być zdrowy - to się zaraź!

Taki sobie artykuł z serii- Jest lek na raka

Kopiuję:

Koci pasożyt może pomóc w walce z rakiem

Toksoplazmozą można zarazić się m.in. przez kontakt z kotem. To zakażenie pasożytnicze może mieć pozytywne znaczenie dla zdrowia, a nawet życia człowieka. Naukowcy z amerykańskiego uniwersytetu medycznego odkryli, że pasożyt może pomóc wyleczyć wiele ludzi, zmagających się z rakiem.
Toksoplazmoza jest jednym z najczęstszych zakażeń pasożytniczych. Chorobę wywołuje pierwotniak Toxoplasma gondii, który żyje m.in. w przewodzie pokarmowym kotów. Mimo, że na świecie jest wysoki odsetek zakażonych, to tak naprawdę niewielka liczba osób choruje. Większość to nosiciele.

- Pasożyt nauczył się, jak nie zabijać swojego gospodarza. Nie pozwala też na to, by organizm tego gospodarza sam się wyniszczał – w wywiadzie tłumaczy David J. Bzik, profesor mikrobiologii i immunologii z Geisel School of Medicine z Dartmouth College w New Hampshire.
Według najnowszych badań, gdy dochodzi do zakażenia pasożytem organizmu zwierzęcego, układ immunologiczny gospodarza natychmiast się broni, zabijając wszystkie komórki pasożytnicze. W ten oto prosty sposób organizm gospodarza wygrywa z pasożytem i lepiej chroni się przed śmiercią. Za zlikwidowanie niebezpiecznych dla życia komórek (komórki zainfekowane wirusami lub komórki nowotworowe) odpowiadają tzw. Komórki CD8 + T.

Specjaliście twierdzą, że limfocyty CD8+T odgrywają ogromną rolę w przypadku nowotworów, gdyż mogą go zwalczać. To odkrycie może pomóc wielu ludziom, którzy zmagają się z chorobą nowotworową.

Już rozpoczęto badania w tym temacie. Naukowcy wszczepili pasożyta Toxoplasma gondiimyszom, które chorują na nowotwór skóry i jajnika. Wcześniej, jednak zmodyfikowano gen pasożyta tak, by nie mógł się rozmnażać, czyli, żeby nie szkodził myszom.

Po kilkunastu dnia guzy się zmniejszyły. Już po 12 dniach u około 90 proc. gryzoni z nowotworem skóry zauważono znaczą poprawę. Wyniki w przypadku mysz, które cierpiały na nowotwór jajnika nie są już tak optymistyczne. Żadna mysz nie przeżyła. Naukowcy wyjaśniała zaistniałą sytuację, tym, że stadium choroby w ich przypadku musiał już być bardzo zaawansowany.

Za nim lek zostanie dopuszczony do produkcji, czeka go mnóstwo testów. Jednak jest nadzieja, że powstanie lekarstwo, które pomoże wielu chorym.

Opracowanie Onet.pl na podstawie tvn24.pl

czwartek, 6 lutego 2014

gen contra rak



Niektóre raki piersi są bardzo oporne na leczenie.

I uwaga...

Nasi naukowcy odkryli GEN, który może odpowiadać za skuteczność leczenie raka piersi.

TU JEST ARTYKUŁ.




Dla bezpieczności kopiuję: Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu wytypowali gen, który może mieć wpływ na leczenia raka piersi. Wyniki badań są na tyle obiecujące, że wysłano już wniosek do urzędu patentowego. Prace nad projektem będą kontynuowane.

Jak powiedział kierownik Katedry i Zakładu Histologii i Embriologii Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu prof. Piotr Dzięgiel, został wytypowany jeden gen, który może mieć wpływ na skuteczność leczenia chemioterapią przy raku piersi.

- To dopiero początek góry lodowej, dlatego dokonaliśmy zgłoszenia patentowego i prowadzimy następne badania. Jest jeszcze daleka droga do tego, by można było efekty naszych ustaleń wykorzystać do badań klinicznych - dodał Piotr Dzięgiel.




Projekt pt."Profil ekspresji genów dla określenia lekooporności nowotworów piersi" jest realizowany od 2011 r. przez wrocławską uczelnię, Wrocławskie Centrum Badań EIT+ oraz singapurskie Acumen Research Labolatories PTE LTD.

Porównywano przypadki dobrze odpowiadające na leczenie chemioterapią z przypadkami źle reagującymi na tę formę leczenia. Po przebadaniu ponad 20 tysięcy genów został wytypowany jeden gen (prolactin iducible protein), który może być odpowiedzialny za efekty leczenia.

- Dostarczyliśmy laboratorium w Singapurze materiał do badań, który otrzymaliśmy w ramach współpracy z Zakładem Patologii Nowotworów Instytutu Onkologii w Krakowie. Naukowcy z Singapuru dokonali typowania, a my następnie potwierdziliśmy wyniki tych badań - powiedział prof. Dzięgiel.

Rak piersi jest najczęstszym nowotworem występującym u kobiet. W Polsce stanowi 22 proc. wszystkich zachorowań na nowotwory złośliwe wśród pań.

Z Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że w 2010 r. zdiagnozowano go u ok. 16 tys. kobiet, a 5 tysięcy zmarło z jego powodu. Najczęściej wykrywa się go między 50. a 64. rokiem życia, czyli jeszcze w wieku produkcyjnym.


(ib, bart)

czwartek, 3 października 2013

Seler i Karczoch

Seler- uwielbiam
Karczoch...nawet raz próbowałam wyhodować, ale nie wyszło. W sklepie nie ma. Z żalem stwierdzam, zę nawet nie jadłam...


Selery i karczochy a rak trzustki

01.09.2013 ŚWIAT
Fot. Fotolia
Zawarte w selerach, karczochach oraz ziołach, np. meksykańskim oregano, flawonoidy zabijają w warunkach laboratoryjnych komórki raka trzustki i mogłyby być uzupełnieniem leczenia onkologicznego – informują pisma „Food and Chemical Toxicology” oraz „ Molecular Nutrition and Food Research”.
Zarówno selery, jak i karczochy oraz meksykańskie oregano (Lippia graveolens) zawierają apigeninę i luteolinę. Jak wykazały badania naukowców z University of Illinois (USA), związki te w warunkach laboratoryjnych powodują obumieranie komórek ludzkiego raka trzustki, ponieważ wzmagają proces zapalny zwiększając poziom interleukiny 17, a także blokują działanie jednego z enzymów - kinazy syntazy glikogenu 3 beta (GSK3 beta). Dzięki GSK3 beta powstrzymywany jest mechanizm samozniszczenia wadliwych komórek - apoptoza. Bez tego enzymu komórka „popełnia samobójstwo”.

Jak wyjaśnia prof. Elvira de Mejia, już sama apigenina powoduje śmierć dużej części (kilkudziesięciu procent) komórek dwóch agresywnych nowotworów trzustki. Jednak najlepsze wyniki udało się uzyskać, gdy po działaniu przez 24 godziny apigeniną aplikowano przez 36 godzin lek przeciwnowotworowy - gemcytabinę. Wydaje się, że to właśnie „przygotowawcze” działanie flawonoidów jest szczególnie obiecujące.

Natomiast podane jednocześnie z lekami przeciwnowotworowymi, roślinne przeciwutleniacze mogą znosić ich lecznicze działanie. Wiele leków onkologicznych działa na komórki nowotworowe miedzy innymi wzmagając procesy utleniania. W leczeniu trzeba by użyć preparatów zawierających dużo więcej flawonoidów niż mogłaby dostarczyć ich dieta. Natomiast możliwe wydaje się profilaktyczne działanie selerów, karczochów czy oregano.

Rak trzustki jest nowotworem bardzo agresywnym, a przy tym skrytym – dlatego bardzo trudno go leczyć, bo zwykle ujawnia się późno, gdy guz jest już duży i powstały przerzuty. Pięć lat od momentu rozpoznania przeżywa tylko 6 procent pacjentów. (PAP)

sobota, 29 czerwca 2013

zarost kontra rak

Hmmm...
Miła panie- zapuszczamy wąsy!
Poniżej skopiowany artykuł

W czasie upałów wszyscy mamy tendencję, by zrzucać kolejne warstwy odzieży i robić, co tylko się da, by obniżyć temperaturę własnego ciała. Jednym ze sposobów jest niewątpliwie pozbywanie się włosów - nie bez powodu krótsze męskie fryzury czy nawet wygolone na zero czaszki święcą szczyty popularności właśnie w sezonie wakacyjnym.. Co natomiast z zarostem?
W tej kwestii istnieją dwie opozycyjne szkoły: pierwsza, która zaleca regularnego pozbywania się "grzejącego" twarz owłosienia, i druga - skupiająca facetów, którzy wyznają zasadę, że urlop i żyletka nie mogą iść w parze. Okazuje się, że racja leży po tej drugiej stronie. Broda to idealne rozwiązanie na lato. Chcecie wiedzieć dlaczego?
Rak i alergia boją się brody

Gęsty zarost na podbródku i policzkach to naturalny i, co najważniejsze, niezwykle skuteczny filtr UV. W dodatku zawsze jest na miejscu, nie spłukuje się po wodnych szaleństwach i nie ma maziowatej konsystencji. Według ostatnich badań przeprowadzonych przez amerykańskich naukowców z Uniwersytetu Południowego Queensland odpowiednio gęsta broda pochłania aż do 95 procent szkodliwego promieniowania ultrafioletowego, które jest jedną z przyczyn powstawania nowotworów skóry. Broda to dobry pomysł również dla alergików - o ile utrzymujemy ją w czystości, stanowi kolejną barierę chroniącą nos przed dostawaniem się do niego alergenów.
Broda dla staruszka? Niekoniecznie!
Nie chodzi jednak tylko o raka - powszechnie wiadomo, że ekspozycja na promieniowanie słoneczne przyspiesza procesy starzenia się skóry, o czym od lat alarmują dermatolodzy, zniechęcając do opalania. Bo czy za kilkutygodniową apetyczną opaleniznę warto płacić skórą pomarszczoną jak cytryna? Broda pomaga zatem zatrzymać czas, choć uczciwie ostrzegamy tych, którzy chcą zgolić ją przed pierwszym po urlopie dniem w pracy- z białymi plamami możecie wyglądać jak Indianin szykujący się do boju.
Krwawa masakra maszynką do golenia
Nawet jeśli lubisz gładko wygoloną twarz, a broda wygląda twoim zdaniem dobrze tylko na Św. Mikołaju, warto dać skórze twarzy odpocząć - kłopotliwe zacięcia przy goleniu, niedokładne czyszczenie ostrzy czy golenie świeżo opalonej twarzy to jedne z przyczyn uszkodzeń skóry, wysuszenia, powstawania trądziku i kłopotliwych wyprysków. Skóra twarzy szybciej odbuduje naturalną warstwę ochronną i odzyska równowagę, gdy nie będziesz zadręczać jej ostrzem i alkoholową wodą po goleniu.
Czy jest coś bardziej męskiego?

(fot. 123RF)
> Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że zarówno broda, jak i każdy dłuższy zarost dodają męskości - to dobre rozwiązanie szczególnie dla mężczyzn o delikatnych rysach twarzy, którzy chcą dodać swojemu wyglądowi męskiej zadziorności. Nie oznacza to jednak, że broda ma mieć postać niekontrolowanych kępek kłaków - trzeba o nią dbać i regulować. Jeżeli nie do końca wiecie, jak to należy robić, polecamy nasz krótki poradnik. Panom, którzy nie przepadają za dłuższymi brodami, pozostaje polecić równy "3-dniowy" zarost.

Tu miejsce na reklamę maszynek do golenia :):)

czwartek, 23 maja 2013

Cudowne metody- analiza czy jak kto woli rozkład

Tradycyjnie  w kwestii naszego raka skopiowałam artykuł wyśmiewający kilka metod


Poniżej przedstawiamy niektóre z najbardziej rozpowszechnionych tzw. ‘cudownych metod antynowotworowych’, w rzeczywistości będących działaniem w najlepszym razie całkowicie nieskutecznym, a najczęściej niestety praktykami stanowiącymi realną i znaczną szkodę dla zdrowia.
Natychmiastowe podejrzenie zawsze powinny wzbudzać osoby, które próbują ludziom chorym albo ich rodzinom oferować takie rzekomo ‘cudowne środki’ na wyleczenie nowotworu, a w rzeczywistości szukające tylko źródła łatwego i nieuczciwego szybkiego wzbogacenia się kosztem tych zdesperowanych osób szukających ratunku za wszelką cenę.
Istnieje jeszcze inne groźne niebezpieczeństwo – bardzo często tacy szarlatani wmawiają, że jednym z elementów powodzenia leczenia i skuteczności takiej ‘niekonwencjonalnej terapii’ jest zaniechanie dotychczasowego leczenia onkologicznego. Twierdzą oni, że np. chemioterapia jest niczym innym jak tylko zatruwaniem organizmu, a powodzenie oferowanej przez nich ‘cudownej metody’ wymaga całkowitego porzucenia jakiegokolwiek leczenia onkologicznego. JEST TO EWIDENTNYM DZIAŁANIEM NA SZKODĘ CHOREGO.
W ocenie zespołu Administratorów / Moderatorów tego Forum każde takie działanie
POWINNO BYĆ KARALNE I ŚCIGANE Z URZĘDU.
Syntetyczne omówienie wybranych metod
Metoda George’a Ashkara / metoda NIA / cieciorkowanie
Opierać się ma na rzekomej zdolności organizmu do wydalania wszelkich kancerogenów znajdujących się w całym organizmie chorego do jednego miejsca – sztucznie wytworzonej rany, skąd miały by one być usuwane przez wymianę gromadzącego je ziarna ciecierzycy na nowe.
Nawet podstawowa znajomość elementarnych zasad chemii i biologii każe teorię taką traktować podobnie jak np. oczekiwanie, że w fizyce nastąpi samoistne przemieszczenie się wszystkich cząsteczek powietrza z jednego pokoju do drugiego sąsiedniego i wytworzenie w pierwszym próżni.
Warto wiedzieć, że George Ashkar:
- Nie jest lekarzem ! Doktorat posiada z fizyki.
- Został skazany w USA za praktykowanie swojej metody.
- Swoje wyleczenie z nowotworu trzustki najprawdopodobniej zawdzięcza zabiegowi operacyjnemu.
Więcej: http://blogdebart.pl/2010/03/07/warzywko-w-lydzi/
Metoda Maxa Gersona
Opracowana przez tego lekarza w latach ’30 i ’40 XX w. (kiedy jeszcze praktycznie nie może być mowy o nowoczesnej onkologii) ma polegać na usunięciu wszelkich kancerogenów i toksyn z organizmu za pomocą diety warzywno-owocowej o niskiej zawartości sodu, obfitej ilości spożywanych soków (ok. 4 litrów dziennie) oraz za pomocą lewatyw z kawy (tak !).
Pod tym względem przypomina metodę G. Ashkara, podobnie jak tamta ma rzekomo doprowadzić do usunięcia wszelkich komórek nowotworowych drogą naturalnego ich wydalenia z organizmu.
Elementarna znajomość podstaw funkcjonowania metabolizmu oraz układów krwionośnego i limfatycznego w organizmie każe z całkowitą pewnością odrzucić możliwość ‘samooczyszczenia się’ z nowotworu taką metodą.
Więcej na temat tej oraz innych podobnego rodzaju ‘cudownych metod leczenia nowotworów’ (po angielsku):
http://www.cancer.org/doc…sp?sitearea=ETO
http://www.quackwatch.org…ics/cancer.html
“Witamina B-17″ / amigdalina / Laetrile
Według zwolenników tej “teorii” wszelkie nowotwory mają za przyczynę ich powstawania w organizmie chorego brak występowania w nim w dostatecznym stężeniu amigdaliny.
Bez względu na rodzaj i charakter nowotworu, niezależnie czy mamy do czynienia z rakiem, mięsakiem czy białaczką, wszystkie one są spowodowane brakiem tego związku chemicznego w organizmie, a ‘uzupełnienie jego niedoboru’ ma być rzekomym cudownym panaceum na wyzdrowienie.
Zwolennicy tej teorii twierdzą tak nawet wbrew temu, co można przeczytać nawet w popularyzatorskich źródłach wyraźnie mówiących o braku działania przeciwnowotworowego amigdaliny oraz jej potencjalnej wysokiej szkodliwości i toksyczności w połączeniu z innymi związkami występującymi w organizmie.
Więcej na stronie Fundacji DSS: http://www.fundacja-onkol…wotworowej.html
Na stronie niezależnej: http://blogdebart.pl/2010…-w-cudzyslowie/
Streszczenie artykułu naukowego (po angielsku): http://www.nejm.org/doi/f…198201283060403
Kapsaicyna
Doniesienia o pozytywnym wpływie kapsaicyny na m.in. niszczenie (apoptozę) komórek nowotworowych dotyczą prowadzonych badań laboratoryjnych, dla których nie ma obecnie potwierdzonych rezultatów w możliwości praktycznego zastosowania tej substancji do leczenia chorób nowotworowych.
Nie znamy wiarygodności prowadzonych badań i ich rezultatów, a przede wszystkim nie został jeszcze opracowany jakikolwiek lek bazujący na tej substancji, który byłby następnie przebadany, pozytywnie zweryfikowany i w konsekwencji dopuszczony do zastosowania w medycynie.
Tym bardziej nie można mówić o jakimkolwiek rzeczywistym praktycznym zastosowaniu diety bogatej w warzywa (papryczki chili) zawierającej kapsaicynę do realnego leczenia nowotworów.
Metoda BSM
Polega na przykładaniu dłoni (ewentualnie innych części ciała) do głowy, co ma wg zwolenników tej teorii powodować efekt uzdrowienia poprzez przywrócenie równowagi wewnętrznej organizmu.
Nawet podstawowa znajomość złośliwego charakteru procesów nowotworowych (w sensie ich agresywnego rozwoju) oraz świadomość powagi innych schorzeń (np. choroby układu krążenia, cukrzyca, osteoporoza) do których rzekomego leczenia zwolennicy BSM również ją polecają, zmusza do wysoce sceptycznej oceny tych praktyk i uznania ich w najlepszym razie pozbawionymi jakiejkolwiek udowodnionej skuteczności, o ile nie ma mowy o rezygnacji z leczenia profesjonalnego, co zdarza się często słyszeć od propagatorów BSM, a co w takim razie jest już działaniem wysoce niebezpiecznym i ewidentnie szkodliwym dla chorego.
Więcej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_B.S.M.
Sok noni / Vilcacora / preparat prof. Tołpy / Tian Xian, inne zioła, itp.
Nie ma jakichkolwiek poważnych naukowych dowodów na skuteczną pomoc tych substancji w zwalczaniu nowotworów.
Są one szeroko dostępne na świecie i dawno znalazłyby powszechne zastosowanie w onkologii, gdyby miały jakąkolwiek większą niż placebo skuteczność w leczeniu.
Więcej o vilcacorze: http://webhome.idirect.com/~anin/o_vilcacorze.htm
Więcej o tian xian: pod niżej podanym linkiem polecanej lektury uzupełniającej.
Podsumowanie
Podkreślenia godny fragment z wyżej przywołanego źródła odnoszący się do wszystkich omawianych w tym poście ‘cudownych metod i preparatów’:
Cytat:
[...] dlaczego żaden amerykański, kanadyjski czy angielski szpital onkologiczny nie podaje chorym na raka, Vilcacory [i innych tego rodzaju preparatów / metod - dopisek Richelieu] ? Skoro jest taka zbawienna ?!
Proste. Bo nikt jej nie zna; nikt o niej nie słyszał.
Nie pisano o niej w “British Medical Journal” ani w “Lancet” ani nawet w “Nature”
(akredytowane wyrocznie medyczne) [podkreślenie Richelieu].
Nikt jej tutaj nie opracował. Nie było badań klinicznych, nikt się nie doktoryzował,
nikt nie udowodnił jej leczniczych właściwości. [...]
Nawet pobieżna analiza wyżej omówionych metod ŁĄCZNIE, w kontekście ich jednej wspólnej cechy – jaką jest próba odwrócenia uwagi osób zmagających się z chorobą nowotworową od profesjonalnego leczenia zgodnego ze sztuką i standardami medycyny opartej na naukowych podstawach – pozwala w pełni dostrzec ich absurdalność:
raz jest tam mowa wyłącznie o oczyszczaniu organizmu (Ashkar, Gerson), kiedy indziej tylko o uzupełnieniu niedoboru jakiegoś składnika w organizmie (amigdalina), wreszcie o rzekomo cudownym działaniu takiego czy innego specyfiku (np. kapsaicyna, noni, vilcacora), przy czym każdy z nich ma całkowicie inny mechanizm oddziaływania na biochemię organizmu.
Można wysnuć wniosek, jak najbardziej prawidłowy, że każda z tych metod – jeśli byśmy założyli jej hipotetyczną skuteczność – tym samym neguje prawdziwość pozostałych, co prowadzi dalej do następnego wniosku, że wszystkie one są niczym innym, jak działaniem na szkodę ludzi celowo wprowadzanych w błąd i odwodzonych od leczenia onkologicznego.
Nie trzeba już nawet dalej sięgać choćby do podstaw nauki, by samym tylko zdrowym rozsądkiem dojść to tak oczywistego wniosku.
Treść tej wypowiedzi może być w przyszłości modyfikowana w miarę uzyskiwania nowych informacji i źródeł, co jednak nie zmieni ogólnej wymowy jej przesłania podkreślającego nadrzędną rolę medycyny akademickiej w procesie diagnostyki i leczenia onkologicznego.
Źródło: Waldemar Kosiedowski,
Forum Onkologiczne będące częścią Fundacji Onkologicznej DUM SPIRO-SPERO

A może tak codziennie zastosujemy każdą z metod? ;0

niedziela, 12 maja 2013

wodorosty

Póki co nadal wygrywa chemia, ale... przerzucamy się na wodne "korzonki"?


Wodorosty skuteczniejsze niż chemioterapia w walce z rakiem piersi

16 MARCA 2013 15:15

Wodorosty skuteczniejsze niż chemioterapia w walce z rakiem piersiNajnowsze badania wykazały, że jadalny czerwony wodorost jest 27% bardziej skuteczny w zmniejszaniu nowotworowych guzów piersi u szczurów niż chemioterapia. Jednocześnie nie wykazuje żadnej toksyczności dla wątroby i nerek, a wręcz mówi się o jego antyoksydacyjnym działaniu (przeciw-utleniającym) we krwi i tkankach.
Wodorost, o którym mowa to Eucheuma cottonii L – tropikalna roślina, najczęściej rosnąca w południowo-wschodniej Azji. Naukowcy z Uniwersytetu Putra Malezja wydobyli z niej ekstrakt w postaci białego proszku. Ekstrakt ten okazał się bogaty w związki takie jak: jod, kwercetyna, katechina, karotenoidy, rutyna oraz inne, bardziej egzotyczne antyoksydanty.
Aby zbadać działanie ekstraktu z wodorostu na raka piersi, szczurom wszczepiono komórki nowotworu LA-7 i podzielono je na trzy grupy.
Pierwsza grupa nie była leczona w żaden sposób. Druga była leczona najbardziej powszechnie stosowanym lekiem chemioterapii (przyjmując 10 mg chemii na każdy kilogram ciała). Trzecia grupa była natomiast leczona ekstraktem z wodorostu w ilości 100mg na każdy kilogram masy ciała.
Wodorost jest 27% bardziej skuteczny niż chemioterapia, a jednocześnie wykazuje działanie antyoksydacyjne (przeciw-utleniające).
U szczurów leczonych za pomocą chemioterapii odnotowano 71% zmniejszenie guzów nowotworowych. U szczurów, u których zastosowano ekstrakt z wodorostu guzy nowotworowe zmniejszyły się o 91%, co daje 27% przewagi nad chemioterapią.
Chemioterapia wywołała jednak znaczący poziom toksyczności w organizmie, powodując wyraźne uszkodzenia nerek i wątroby. Ekstrakt z wodorostu natomiast nie dość, że nie wykazał żadnej toksyczności w organizmie (nie wyrządził żadnych szkód narządom wewnętrznym), zadziałał wręcz jak antyoksydant.
Badania epidemiologiczne pokazują, że codzienne spożywanie wodorostów dramatycznie obniża ryzyko zachorowania na raka piersi, co być może wyjaśnia dlaczego u kobiet żyjących w Japonii nowotwór ten występuje 83% rzadziej niż w zachodnich krajach uprzemysłowionych.
Japończycy i Chińczycy od stuleci stosują wodorosty w medycynie tradycyjnej.
Działanie wodorostu Eucheuma cottonii L musi zostać jeszcze potwierdzone w badaniach na ludziach. Wyniki są jednak już teraz niezwykle imponujące. Szczególnie biorąc pod uwagę lecznicze działanie wodorostu, nie wywołujące żadnych efektów ubocznych.


i jeszcze trochę info TU:

Comparison of Tamoxifen with Edible Seaweed (Eucheuma cottonii L.) Extract in Suppressing Breast Tumor.
Shamsabadi FT, Khoddami A, Fard SG, Abdullah R, Othman HH, Mohamed S.

Source

a Institute of Bioscience , University Putra Malaysia , 43400 Serdang , Selangor , Malaysia.

Abstract


The tropical edible red seaweed (Eucheuma cottonii L.) is rich in nutrients and polyphenolic compounds that may suppress cancer through its antioxidant and antiproliferative properties. The study reports on rat mammary tumor suppression and tissue antioxidant status modulation by E. cottonii ethanol extract (ECE). The effect of orally administered ECE (100 mg/kg body-weight) was compared with that of tamoxifen (10 mg/kg body-weight). Rat was induced to develop mammary tumor with subcutaneous injection of LA-7 cells (6 × 10(6) cells/rat). The ECE was more effective than tamoxifen in suppressing tumor growth (27%), improving tissues (plasma, liver, and kidney) malondialdehyde concentrations, superoxide dismutase activity and erythrocyte glutathione concentrations (P < 0.05). Unlike tamoxifen, the ECE displayed little toxicity to the liver and kidneys. The ECE exhibited strong anticancer effect with enzyme modulating properties, suggesting its potential as a suppressing agent for mammary gland tumor.
W skrócie: wg tych badań zielsko jest brdziej skuteczne w hamowaniu rozwoju guza niż tamoś i do tego nie ma skutków ubocznych.
Zamawiam wywrotkę! Albo i dwie...

No ładnie ładnie...

sobota, 6 kwietnia 2013

owoce przeciwrakowe...



nie wiem co to oznacza, ale może coś w tym jest


O tym, że warto co dzień jeść warzywa i owoce wiadomo już od dawna. Z każdym jednak dniem, dowiadujemy się, co raz to nowych informacji z dziedziny medycyny i dietetyki, mówiące o działaniu przeciwnowotworowym, substancji w nich zawartych. Przyjrzyjmy się więc, co takiego zawierają owoce i warzywa, co ma tak istotne znaczenie w profilaktyce antyrakowej.
Największymi sprzymierzeńcami w walce z rakiem są antyoksydanty. Są to nieenzymatyczne związki, które dosłownie wymiatają z organizmu wolne rodniki, unieszkodliwiając je. Ich ochrona organizmu,polega także na tym, że antyoksydanty blokują łańcuchowe reakcje autooksydacji. Wśród antyoksydantów wymienić możemy witaminy A, E oraz C.Prowitamina A, czyli beta i alfa karoten oraz luteina i likopen są głównymi antyoksydantami. Znajdziemy je w pomarańczowych, żółtych owocach i warzywach, takich jak: morele, brzoskwinie, pomarańcze, marchew, pomidory, papryka, dynia a także w ciemnozielonych warzywach liściastych : brukselka, szpinak, natka pietruszki, jarmuż czy też brokuły. Źródłem witaminy C są natomiast owoce cytrusowe, czarna porzeczka, truskawki, brokuły, kapusta, melony, pomidory. Bogate w witaminę E są szparagi, sałata, orzechy a także oleje roślinne.
Kolejna grupa antyoksydantów to flawonoidy- między innymi kwercetyna oraz kempferol- znajdziemy je w owocach jagodowych, pomidorach, cebuli czy też rzodkiewce i chrzanie. W owocach cytrusowych i warzywach są także inne związki- kumaryny, zaliczane do antyoksydantów.
Na uwagę zasługuje błonnik który usuwa toksyczne metale ciężkie i czynniki rakotwórcze, obniża poziom cholesterolu, poprawia perystaltykę jelit. Występuje on praktycznie we wszystkich warzywach i owocach, duża jego ilość w suszonych owocach, natomiast w świeżych, jest go sporo w jabłkach, czarnych porzeczkach, aronii, warzywach strączkowych.
Kolejne antyrakowe związki to ditioltiony-zawarte w warzywach kapustnych- ich zadanie to detoksykacja kancerogenów. W kapuście znajdziemy też indolilometyl- który wpływa na metabolizm estrogenów, zapobiegając tym samym rakowi piersi i macicy. To nie koniec, w kapustnych są także izotiocyjaniny, aktywujące enzymy tkankowe, mające działanie antykancerogenne.
W cebuli i czosnku mamy związki allilowe- siarczek dialilu i trisiarczek allilometylu, które zapobiegają przemianom azotanów w szkodliwe azotyny, przeciwdziałają powstawaniu nitrozoamin (trujące związki chemiczne) oraz biorą udział w detoksykacji kancerogenów.
Istotne w diecie antynowotworowej są warzywa strączkowe, z soją na czele. Zawierają bowiem izoflawony takie jak genisteina, które wpływają na metabolizm estrogenów- zapobiegają dzięki temu powstawaniu raka macicy i piersi. Dodatkowo niszczą komórki nowotworowe. W strączkowych znajdziemy także heksafosforan inozytolu, który obniża ilość wolnych rodników a także związki takie jak saponiny, które wiążą kwasy żółciowe i cholesterol. Warzywa strączkowe, ale także inne takie jak kukurydza, szpinak, brokuły, ogórki, brukselka czy rzodkiewka, zawierają inhibitory proteaz, które zapobiegają powstawaniu komórek nowotworowych.
Mówiąc o diecie antynowotworowej należy wspomnieć jeszcze o kwasie foliowym- ten związek, zawarty głównie w warzywach zielonych, szparagach, brokułach, fasoli, burakach i grochu- zapobiega uszkodzeniom chromosomów. Wymienić można jeszcze d-limonen, zawarty w pomarańczach, gdyż aktywuje on enzymy tkankowe niszczące kancerogeny.
Jak widać, zwiększone spożycie warzyw i owoców to inwestycja we własne zdrowie. Profilaktyka antynowotworowa oparta na diecie bogatej w wymienione produkty, to z pewnością trafna decyzja.







a tu znalazłam artykuł

kopiuję

Warzywa

Zawierają błonnik, który pomaga usuwać z organizmu substancje rakotwórcze. Dostarczają nam witamin, składników mineralnych, antyutleniaczy i substancji antyrakowych, wspomagają system immunologiczny i zapobiegają wielu chorobom. Szczególnie cenne są np. brokuły, brukselka, buraki, cebula, pomidory, kapusta, marchew, seler, szpinak, jarmuż, bakłażan, rzodkiew, czosnek… Warzywa można jeść w postaci surówek. Wartości odżywcze zachowają też, jeśli zostaną ugotowane na parze lub zblanszowane. Warzywa z puszek i słoików lepiej zastąpić mrożonymi.

**Owoce**

Bogate źródło witamin. Szczególnie polecane są m.in. winogrona – miąższ zawiera antyrodnikowe flawonoidy, olej z pestek witaminę E, zwalczającą wolne rodniki, a skórka owoców i ich szypułki – polifenole zwalczające wolne rodniki; awokado – kopalnia witamin. Ponadto jabłka, cytryny, figi, suszone morele, ciemne śliwki, truskawki, jagody i wiele innych owoców zawiera składniki antynowotworowe. Szczególnie godne polecenia są grejpfruty. Grejpfrut ma wiele aktywnych biologicznie związków. W jego miąższu i pestkach znajduje się substancja (naringina), która nadaje mu lekko gorzki smak. Zawiera dużą ilość flawonoidów. Są to substancje przeciwgrzybicze, przeciwwirusowe i przeciwbakteryjne. Ich obecność stwiedza się w całym owocu: skórce, miąższu i nasionach. Mają działanie przeciwmiażdżycowe, przeciwutleniające i przeciwrakowe (np. wyciąg z ziaren grejpfruta ma o 20 razy silniejsze działanie w walce z wolnymi rodnikami niż witamina C). Związki z soku białego grejpfruta hamują rozwój miażdżycy.

**Zielona herbata**

Zawiera antyoksydanty i polifenole, które obniżają poziom szkodliwych wolnych rodników. Jej antyrakowe działanie zostało już potwierdzone wieloma badaniami klinicznymi. Zawiera teinę, olejki eteryczne, aminokwasy, witaminy: C, K i z grupy B, a także składniki mineralne. Ma ona działanie pobudzające, reguluje ciśnienie krwi, a ponadto przypisuje się jej działanie bakteriobójcze. Herbata zielona wykazuje znacznie większy wpływ na organizm człowieka niż czarna. Działa przeciwko kamieniom w wątrobie, nerkach i pęcherzu moczowym, obniża ciśnienie krwi, obniża poziom złego cholesterolu. Ma zbawienne działanie dla układu moczowego, zapobiegając wielu dysfunkcjom. Łagodzi w znaczny sposób dolegliwości związane z reumatyzmem i chroni organizm przed jego wystąpieniem. Zielona herbata ma także działanie chroniące przed miażdżycą.

**Miłorząb dwuklapowy (Ginkgo biloba)**

Już przed kilku tysiącami lat używano sproszkowanych liści miłorząbu w leczeniu zmian degeneracyjnych mózgu. Obecnie produkuje się ekstrakt z liści zawierający wiele składników, a zwłaszcza glikozyd flawonowy. Aktywne substancje z miłorzębu przeciwdziałają utlenianiu tłuszczów w ścianach komórek i ich wnętrzu, zwłaszcza w mózgu oraz naczyniach krwionośnych. Przywracają "młodzieńczą" wrażliwość komórek mózgu na neurotransmitery (substancje hormonalne, za pomocą których komórki komunikują się ze sobą). Przykładem może być odrodzenie się wrażliwości receptorów na działanie ważnego neuroprzekaźnika, serotoniny. Stwierdzono również wpływ miłorząbu na utrzymanie właściwego poziomu cholesterolu oraz blokowanie utleniania jego frakcji LDL. Stosowanie preparatów z miłorzębu może podtrzymać i poprawić sprawność intelektualną, zapobiegać zatorom w naczyniach krwionośnych mózgu i innych częściach ciała, poprawić sprawność narządów wzroku i słuchu.

Warto również zadbać o to by w diecie znalazły się: produkty z mąki z pełnego przemiału, miód, kasza gryczana, mięso ryb morskich, oliwa z oliwek, orzechy itp.

**SZKODLIWE / NIE ZALECANE**

–CUKIER

Stanowi pożywkę dla nowotworu, który potrzebuje cukru dla swego wzrostu. Generalnie zaleca się unikanie cukru wszystkim osobom z chorobą nowotworową.

–**Sól**

Należy ograniczyć spożycie i zastąpić rafinowaną, oczyszczoną **–** i pozabioną ważnych mikroelementów – sól nieoczyszconą solą morską, zawierajacą łatwoprzyswajalny magnez.

**–**Glutaminian sodowy (substancja wzmacniająca smak i zapach)

Może powodować bóle głowy. Przyspiesza wzrost złośliwych guzów mózgu (komórki glejaka wydzielają glutaminian). Działa podobnie jak aspartam (zob. poniżej).

–**Aspartam (słodzik)**

Uszkadza komórki nerwowe. Może powodować rozmaite dolegliwości i choroby układu nerwowego – Uważa się, że aspartam powoduje spadki nastroju, bóle głowy i migreny, zawroty głowy, napady epilepsji, nudności, drętwienia, skurcze mięśni, przybieranie na wadze, wysypki, depresje, zmęczenie, drażliwość, częstoskurcz serca, bezsenność, problemy z widzeniem, utrata słuchu, palpitacje serca, trudności z oddychaniem, ataki niepokoju, niewyraźna wymowa, utrata smaku, szum w uszach, zawroty głowy, utrata pamięci i bóle stawów. Badacze i lekarze studiujący niekorzystne działanie aspartamu stwierdzili, że jego spożywanie może się przyczynić do wywołania lub pogorszenia stanu w następujących chorobach chronicznych: guzy mózgu, stwardnienie rozsiane, epilepsja, chroniczny syndrom zmęczenia, choroba parkinsona, choroba alzheimera, opóźnienie umysłowe, chłoniak, wady wrodzone, fibromyalgia i cukrzyca. Wyraźne zastrzeżenie, by żywności zawierającej aspartam nie jadły kobiety w ciąży, to najlepszy dowód, że nie jest bezpieczny. W skład aspartamu wchodzą trzy związki: kwas asparaginowy, fenyloalanina i metanol. Najbardziej szkodliwy jest ten ostatni, gdyż rozkłada się w organizmie na kwas mrówkowy i formaldehyd – silnie toksyczną neurotoksynę. Uwaga: litr napoju słodzonego aspartamem zawiera ok. 56 mg metanolu (dopuszczalna ilość to 7,8 mg na dzień) – metanol to trucizna powodująca bóle i zawroty głowy, nudności, osłabienie, dreszcze, drętwienie i kłujące bóle rąk i nóg, zaburzenia zachowania, a także problemy ze słyszeniem i widzeniem (nawet ślepotę).

–Benzoesan sodu (konserwant) Rakotwórczy.

–Pestycydy Pestycydy zabijają komórki mózgu i dają objawy charakterystyczne dla choroby Parkinsona.

–Alkohol

W nadmiarze wywołuje m.in. stany niedoboru białka i wiele zaburzeń w procesach biochemicznych zachodzących w komórkach organizmu. Znajduje to swój wyraz w upośledzeniu czynności komórek, np. nerwowych. W błonach komórkowych można zaobserwować trwałe zmiany – zwiększenie zawartości cholesterolu i nasyconych kwasów tłuszczowych. Alkohol zakłóca metabolizm cukrów i tłuszczów, prowadząc w efekcie do zaburzeń poziomu glukozy we krwi i niekorzystnego oddziaływania na kwasy tłuszczowe. Może wywołać hipowitaminozę (niedobór witamin – szczególnie takich jak: B1, B6, PP, B12 i kwas foliowy) z uwagi na hamowanie procesów wchłaniania i magazynowania witamin w organizmie.

–**Papierosy**

Palacz, jak i jego otoczenie (tzw. palacze bierni) narażeni są na oddziaływanie wielu szkodliwych substancji, np. tlenek węgla (czad), który blokuje hemoglobinę przenoszącą tlen w organizmie. Rakotwórcze smoły tytoniowe, których w dymie tytoniowym znajduje się 13 postaci związków, zagrażają całemu organizmowi, a najniebezpieczniejszy z nich jest benzopiren. Cyjanowodór (zwany też kwasem pruskim) jest łatwo wchłaniany przez błonę śluzową i wywiera działanie pobudzające na ośrodek naczynioruchowy i oddechowy w mózgu, a w większych dawkach – blokuje oddychanie tkankowe poprzez zredukowanie ilości hemoglobiny łączącej się z tlenem; może być powodem zatruć i takich objawów, jak: bóle głowy, nudności, wymioty. Kwasy: octowy, mrówkowy i siarkowodorowy działają drażniąco na błonę śluzową jamy ustnej, układu oddechowego i pokarmowego, upośledzając ich czynności. Pyły, których koncentracja w dymie papierosowym jest prawie milion razy większa niż w najbardziej zanieczyszczonym powietrzu, powodują odkładanie się cząsteczek węgla w węzłach chłonnych, które przestają pełnić funkcję bariery obronnej przed zakażeniami dróg oddechowych. Olejki eteryczne, alkohol metylowy, tlenek azotu, amoniak drażnią i często uszkadzają błony śluzowe układu oddechowego, wywierają destrukcyjny wpływ na pracę serca, a także na nerwy wzrokowe. Zwiększa ryzyko udaru mózgu. Dym papierosowy ma działanie mutagenne, rakotwórcze i psychoaktywne. Nikotyna jest trująca i poraża ośrodkowy układ nerwowy.

–**Smażone, a szczególnie przypalone potrawy**

Wszystkie przypalone potrawy (mięso, warzywa itp.) zawierają składniki rakotwórcze. Powstają one w procesie spalania tłuszczu.

Dobrze jest unikać wszystkiego, co wysoko przetworzone i konserwowane, a także produktów o niewielkiej wartości odżywczej – wyrobów z białej mąki, żywności z puszek, gotowych dań z torebki…

**Antyrakowa dieta**

Amerykańskie czasopismo Natural Health zwróciło się do autorytetów z dziedziny onkologii o opracowanie programu, który w każdej grupie wiekowej minimalizowałby ryzyko wystąpienia raka sutka. Przewodzący grupa specjalistów – prof. Mitchell Gaynor – Dyrektor Centrum Onkologicznego w Nowym Jorku przedstawił wyniki prac zespołu i okazało się, ze poza zaleceniami i zakazami wspomnianymi powyżej najważniejszą częścią tego programu jest odpowiednia dieta, która w sposób znaczący może zredukować ryzyko zachorowania na raka sutka.

Zalecenia ujęto w 13 punktach. Właśnie te 13 produktów i zaleceń każda kobieta bez względu na wiek powinna wprowadzić do swojego codziennego menu jak najszybciej.

**a.Żywność organiczna**

Jeśli masz dostęp do sklepów z organiczną żywnością (hodowana naturalnie bez udziału środków chemicznych) zaopatruj się w nią.

Dlaczego? Żywność organiczna nie zawiera pestycydów (takich jak np. DDT) i innych związków chemicznych, których obecność powiązana jest ze zwiększoną zachorowalnością na raka sutka. Poza tym, jak donoszą naukowcy z Centrum Badawczego nad Żywnością w Waszyngtonie organiczne warzywa i owoce zawierają znacznie większą ilość witamin i minerałów niż te, które dostępne są w tradycyjnych sklepach. Jeśli chodzi o organiczny nabiał i mięsa – nie zawierają one hormonów (np. hormonu wzrostu, który dodawany jest do paszy), które zwiększają ryzyko raka.

**II. Algi morskie**

Algi morskie lub glony nori używane do wyrobu japońskiego sushi dostępne są w sklepach z orientalną żywnością. Jeżeli nie masz do nich dostępu zażywaj błękitne algi (spirulina lub chlorella) w postaci tabletek lub łyżeczki proszku rozpuszczonego w szklane owocowego soku.

Dlaczego? Spożywanie alg obniża ryzyko wystąpienia raka sutka – potwierdzają to wyniki badań laboratoryjnych oraz znacznie niższy odsetek raka piersi wśród Japonek. Poza tym algi zawierają chlorofil, który ma działanie antyrakowe (podobnie jak witamina C i karotenoidy) obniżając poziom wolnych rodników.

III. Chrupiące kapustowate

Jedz dużo brokułów, brukselki, kapusty włoskiej i pekińskiej oraz kalafiorów. Najlepiej przyrządzaj je na parze lub jedz na surowo w postaci surówek i sałatek – wtedy zawierać będą jak najwięcej antyrakowych środków odżywczych.

Dlaczego?

Warzywa

czwartek, 4 kwietnia 2013

dosyć nerwów czyli co nieco o stresie

Arkadia...
Słońce...łąka..uśmiech...ciepła woda, ptaki, kwiaty...
Acha... Bajka!

Tymczasem się wkurzamy, stresujemy, denerwujemy. I co nam po tym?
Poza wątpliwie pozytywnym skutkiem stresu jako motora działań, mamy jednak wiele jego ujemnych efektów. Jednym z nich może być rak...
No i co Wy na to?
 Tu kopiuję artykuł jak by kiedyś miał zniknąć z sieci, jak znikają..inne rzeczy

Naukowcy od lat spierają się ze sobą co do tego czy stres wpływa na rozwój nowotworów, czy też nie. Pytanie nie jest proste. Dziś w większości uznaje się, że stres jest jednym z czynników kancerogennych. Ale jeśli tak, to co powiedzieć o osobach z grupy ryzyka, narażonych na działanie stresu, które nigdy nie zachorowały na raka?

Czynniki kancerogenne

To takie czynniki, które w istotny sposób przyczyniają się do wystąpienia zachorowania na raka. Wczesne badania nad wpływem stresu na rozwój nowotworów stawiały tezę, że *stres znacząco obniża

działanie układu odpornościowego*.
Organizm przestaje sobie radzić z własnymi patogenami lub aktywuje uśpione, dziedziczne geny odpowiedzialne za powstanie nowotworu. Kilka lat temu naukowcy z Wake Forest University w Stanach Zjednoczonych odkryli, że epinefryna, czyli hormon stresu, może wywoływać w komórkach nowotworowych zmiany, które przyspieszają rozwój raka i zaburzają terapię farmakologiczną. Wynika z tego, że stres może być jednym z głównych czynników kancerogennych XXI w. Tym bardziej niebezpiecznym, że nie sposób się go pozbyć.

Druga strona medalu

Ludzie chorzy na raka bardzo często zadają sobie pytanie „dlaczego?” i intensywnie szukają winowajcy. Kiedy dowiadują się, że przyczyna może leżeć w nadmiernym, długotrwałym stresie, od razu potrafią znaleźć takie zdarzenie w swoim życiu, które było za to odpowiedzialne. Kiedy zaczął rozwijać się rak akurat straciłem pracę – rozwodziłam się z mężem – mieliśmy bardzo ciężki okres w firmie i dużo pracy… Wszystko pasuje.
Ale któż z nas nie przechodzi takich momentów w życiu, a nawet gorszych? Więc dlaczego na nowotwór chorują tylko niektórzy, nawet jeśli są z grupy ryzyka, zagrożeni genetycznie? Każdy chory potrzebuje wyjaśnienia dlaczego akurat jego spotkała taka tragedia.
Jednak kiedy przyczyną ma okazać się stres paradoksalnie generuje to jeszcze więcej stresu – pacjent zaczyna obwiniać siebie, że spowodował swoją chorobę. A przecież w świetle badań zupełnie innego zespołu naukowców nie jest możliwe, aby to stres był głównym winowajcą zachorowań na raka.
Lekarze z Memorial Sloan-Kettering Cancer Center w Nowym Jorku poddawali badaniom setki ludzi z różnych grup, którzy byli pod wpływem wielu napięć i stresów. Wyniki badania były jednoznaczne – nie zaobserwowano wyższego współczynnika zachorowalności na raka osób zestresowanych w stosunku do osób żyjących we względnym spokoju. Nie udowodniono więc drogą obserwacji teorii o wpływie stresu na rozwój nowotworów. Batalia naukowców nadal trwa.
Mimo to wiemy dobrze, że stres działa wyniszczająco. Każdy, kto choć raz był pod wpływem długotrwałego działania nerwów dobrze wie ile zdrowia kosztuje to organizm. Cokolwiek nowego wymyślą lekarze i naukowcy – od stresu najlepiej trzymać się możliwie daleko i regularnie się relaksować.
To Dziś....RELAX!

wtorek, 2 kwietnia 2013

Nadzieja 1

Medycyna idzie do przodu, szkoda, że za nią ociąga się system. Wynaleziono nowe testy na markery
SUPER!!!!

Tylko czemu tych już dostępnych testów się nie robi? Wiem coś o tym...
Rok od wystąpienia choroby po raz pierwszy zbadano mi jedne markery i to tylko dlatego, ze sama o badania walczyłam.
Może jest nadzieja dla naszych dzieci..wnuków..prawnuków...

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

nabiał

tak zdrowy nabiał, tak rewelacyjna dieta białkowa ..
okazuje się, ze mogą wpływać na zwiększenie zachorowania na raka!

tu przedstawiam artykuł
Istnieją dowody na to, że dieta odgrywa dużą rolę w walce z nowotworami. To jednak pierwszy eksperyment, ukazujący silny związek pomiędzy jedzeniem nabiału a rakiem piersi. Narażona jest na niego jedna na czternaście Polek. Co roku w naszym kraju stwierdza się około 12 tysięcy nowych przypadków zachorowań.
Naukowcy z centrum badań Kaiser Permanente w Kalifornii przyjrzeli się historiom choroby u 1500 kobiet, u których zdiagnozowano raka piersi pomiędzy 1997 a 2000 rokiem. Wszystkie wypełniły ankiety, dotyczące swojego sposobu odżywiania się. Badaczy szczególnie interesowało, jak często jadły nabiał, w jakich ilościach i jakie wybierały produkty. Na czele listy znalazły się lody, jogurty, ser, kawy latte z pełnego mleka i gorąca czekolada.

Uczeni odkryli, że kobiety, które pozwalały sobie choć na jedną porcję któregoś z tych produktów dziennie, były aż o połowę bardziej narażone na to, że ich choroba w ciągu 12 najbliższych lat zakończy się śmiercią.

Eksperci z Kaiser Permanente jako głównego winowajcę negatywnego wpływu nabiału wysokotłuszczowego na zdrowie wskazują estrogen – hormon, który przyczynia się do szybszego wzrostu guzów. Jego duże ilości znajdują się szczególnie w mleku ciężarnych krów, a takie często trafia na rynek.

- Kobiety chore na raka piersi wielokrotnie proszą, żebyśmy powiedzieli im, co mają jeść – mówi Susan Kutner, prezes Regionalnej Grupy Zadaniowej ds. Leczenia Chorób Piersi przy Kaiser Permanente w Północnej Kalifornii (Kaiser Permanente Northern California Regional Breast Care Task Force). – Dzięki tym informacjom będziemy mogli z większą dokładnością odpowiadać na ich pytania i zachęcać do sięgnięcia po niskotłuszczowy nabiał.

Autorzy badania dodatkowo zwracają uwagę na fakt, że pełnotłuste produkty mleczne nie są wskazane jako element codziennej diety także w przypadku zdrowych kobiet. Podobnego zdania jest Sally Greenbrook z Centrum Przezwyciężania Raka Piersi (Breakthrough Breast Cancer). – Za przestrzeganiem prawidłowej diety stoi wiele argumentów zdrowotnych – mówi. – Pomaga ona utrzymywać właściwą wagę, co w połączeniu z innymi dobrymi nawykami, na przykład piciem mniejszej ilości alkoholu czy większą aktywnością fizyczną, może ograniczyć ryzyko zachorowania na raka piersi i poprawić ogólne samopoczucie.

Należy pamiętać, że czynników ryzyka w przypadku nowotworów jest wiele, nie tylko dieta. Jeśli jednak, zastępując pełnotłusty nabiał odtłuszczonymi produktami, możemy poprawić stan swojego zdrowia, warto zastosować się do wskazań naukowców z Kaiser Permanente w Kalifornii.


ja się załamałam... to co mam jeść???

niedziela, 31 marca 2013

farbowanie włosów też jest groźne

I może powodować raka...
Ryzyko jest takie samo, bez względu na to, czy włosy farbujesz w salonie fryzjerskim, czy w domu. Brytyjscy badacze twierdzą, że trwałe środki koloryzujące zawierają chemikalia, które – po wejściu w reakcję z dymem tytoniowym lub spalinami – mogą być bardzo niebezpieczne dla zdrowia.
Naukowcy z firmy Green Chemicals z siedzibą w Leeds dowodzą, że na pozór nieszkodliwe substancje chemiczne, znajdujące się w farbach lub przez nie wytwarzane, tzw. drugorzędne aminy, mogą przesiąkać do skóry i utrzymywać się na włosach przez wiele tygodni, miesięcy, a nawet lat po nałożeniu środka koloryzującego. Po pewnym czasie wielokrotnie wchodzą w reakcję z dymem tytoniowym lub spalinami i właśnie wtedy stają się niebezpieczne. Formują się wówczas rakotwórcze, organiczne związki chemiczne o nazwie N-nitrozoaminy.

- Na tym etapie nie jesteśmy jeszcze w stanie określić, jakie ilości N-nitozoamin są wytwarzane ani jaka jest skala ryzyka, jasne jest jednak, że takie niebezpieczeństwo istnieje – mówi jeden z autorów badania, prof. David Lewis. Wyraża jednocześnie nadzieję, że będą prowadzone dalsze analizy, które pozwolą zmierzyć poziom toksyczności tych związków.

Ostrzeżenie brytyjskich uczonych nie jest pierwszym, dotyczącym farb do włosów. Już wcześniej wysuwane były tezy, że ich stosowanie może prowadzić do różnych rodzajów nowotworów (raka piersi, pęcherza, jajnika, mózgu czy do białaczki). Badania pokazują też, że u coraz większej liczby osób po zastosowaniu środków koloryzujących występuje reakcja alergiczna, czasem niestety kończąca się śmiercią.

Rzecznik prasowy Green Chemicals twierdzi, że pomimo wielu dotychczasowych testów, problem szkodliwości farb do włosów był ignorowany lub spychany na margines. Firma przygotowuje się do wprowadzenia na rynek serii własnych kosmetyków koloryzujących, które mają być bardzo bezpieczne dla zdrowia.

Dr Emma Meredith ze Stowarzyszenia Kosmetycznego, Toaletowego i Perfumeryjnego w Wielkiej Brytanii broni pozostałych producentów farb do włosów. Podkreśla, że prawo zabrania używania aminów drugorzędnych w postaci, w której mogłyby wchodzić w reakcje, opisane przez naukowców z Leeds. Takie zagrożenie zostało bowiem już rozpoznane wcześniej. Jednak to, co mówi George Hammer, właściciel Urban Retreat w Harrodsie, największego na świecie salonu fryzjersko-kosmetycznego, nie brzmi już tak optymistycznie. – Firmy chemiczne mają duży interes w tym, by utrzymywać to [skład kosmetyków – uzup. red.] w tajemnicy – twierdzi.

Włosy regularnie farbuje co trzecia kobieta i jeden na dziesięciu mężczyzn. W Polsce ta część przemysłu kosmetycznego jest warta ponad 485 mln złotych. Wartości te z roku na rok mogą rosnąć, gdyż farbowanie włosów traktowane jest coraz powszechniej jako element podstawowej pielęgnacji ciała (niemal na równi z depilacją czy nakładaniem makijażu).

Cztery lata temu dziennik „The Daily Mail” pisał o tym, że kobiety, które farbują włosy więcej niż dziewięć razy w roku, są aż o 60 procent bardziej narażone na raka krwi. W 2010 roku Komisja Europejska nakazała wycofanie z rynku 22 środków koloryzujących, które przy długotrwałym stosowaniu stwarzały ryzyko wystąpienia raka pęcherza.

Czas pokochać swoją siwiznę?

czwartek, 21 marca 2013

Nowe leki

Uczeni pracują i opracowują
Na zachodzie dopuszczono już do stosowania, u nas pewnie jeszcze wiele pór roku, albo i dekad minie.. Lek jest drogi, a to już wystarczy, by nie był dostępny.

a oto info:


Amerykański Urząd ds. Żywności i Leków (FDA) dopuścił do użycia w leczeniu raka piersi nowy preparat będący połączeniem przeciwciała z chemioterapeutykiem – informuje AP. Jest on bardziej skuteczny, a jednocześnie powoduje mniej działań niepożądanych.
Lek, który okrzyknięto inteligentną bombą farmakologiczną, opracowała firma Genentech, od lat specjalizująca się w nowej generacji lekach biotechnologicznych.

Preparat działa w ten sposób, że dostarcza chemioterapeutyk bezpośrednio do komórek rakowych. Obecnie stosowana chemioterapia polega na tym, że wprowadza się ją do całego organizmu chorego. Wywołuje to liczne skutki uboczne, np. nudności, wymioty i wypadanie włosów, bo oprócz komórek rakowych niszczone są również te, które są zdrowe. Stąd liczne dolegliwości, na które cierpi wielu chorych podczas chemioterapii.

Selektywne działanie nowego leku udało się uzyskać dzięki połączeniu chemioterapeutyka z przeciwciałem monoklonalnym blokującym nadekspersję onkogenu HER-2. Mutacja ta jest odpowiedzialna za wyjątkowo agresywną postać raka piersi występującą u 20 proc. kobiet. Kobiety te od wielu lat leczone są lekiem o nazwie trastuzumab firmy Roche, zwierającym swego rodzaju przeciwciało.

Nowy preparat to połączenie obu tych farmaceutyków. Chemioterapeutyk dostarczany jest wraz z przeciwciałem monoklonalnym do komórek rakowych piersi, co zwiększa skuteczność jego działania.

-To rewolucyjna metoda terapii – twierdzi dr Melody Cobleigh z Centrum Medycznego Uniwersytetu Rush, które prowadziła badania kliniczne nad nowym lekiem. Z jej obserwacji wynika, że chorzy, u których jest stosowany, czują się znacznie lepiej, nie wypadają im włosy, nie mają nudności ani wymiotów.

Lek jest jednak bardzo drogi. W USA za miesięczną kurację trzeba zapłacić prawie 10 tys. dol. (leczenie jedynie trastuzumabem kosztuje 4,5 tys. dol). Producent leku firma Roche sugeruje, by jeden cykl leczenia z użyciem nowego preparatu trwał 9 miesięcy, ale to zwiększa koszty leczenia do 94 tys. dol. (PAP)

wtorek, 19 marca 2013

ogórek

Dziś natknęłam się na taki oto artykuł:

Sok z rosnącego w tropikach gorzkiego melona ogranicza zdolność komórek raka trzustki do pozyskiwania energii z glukozy, co prowadzi do ich śmierci - wynika z badań prowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Colorado (USA) na myszach. Informację podaje pismo "Carcinogenesis".

Trzy lata temu wykazano, że ekstrakt z przepękli ogórkowatej (Momordica charantia), zwanej gorzkim melonem, hamuje namnażanie komórek raka piersi. Wiadomo także, że zmniejsza on ryzyko cukrzycy typu 2, która często poprzedza raka trzustki. Warzywo to jest popularne w kuchni Dalekiego Wschodu. Od wieków stosuje się je w Chinach i Indiach jako środek leczniczy.

Prowadzący badania dr Rajesh Agarwal postanowił sprawdzić bezpośredni wpływ soku z przepękli na komórki raka trzustki. Okazało się, że u myszy, którym go podawano, ryzyko tego nowotworu było o 60 proc. niższe.


- To bardzo interesujące odkrycie. Wielu naukowców opracowuje nowe leki, które pozbawiałyby komórki nowotworowe energii, podczas gdy mamy do dyspozycji naturalnie występujący związek, który może to spowodować - podsumowuje dr Agarwal. (PAP)

No to kto sprowadza nasiona?A może owoce?

niedziela, 10 marca 2013

odkwaszanie

Redaktorem naczelnym dzisiejszego posta jest Lamia.
Inspiracją kuzynka, która po wypiciu herbaty z cytryną kazała sobie nalać sprite'a, bo jej się organizm zakwasił..
A cytryna nie zakwasza :)
A to co przysłała Naczelna:

Komórki, zarówno te zdrowe, jak i nowotworowe, mogą żyć i rozmnażać się tylko w ściśle określonym zakresie PH. Zdrowe komórki posiadają doskonały mechanizm regulacji PH, w odróżnieniu od nowotworowych, w których ten mechanizm jest mocno upośledzony. Zwiększając PH wokół i we wnętrzu komórek nowotworowych, można teoretycznie doprowadzić do ich bardzo szybkiej śmierci, ze względu na brak sprawnie działającego mechanizmu kontroli PH w tych komórkach. Komórki nowotworowe nie znoszą jeszcze jednej rzeczy – tlenu. Jeśli PH w komórce nowotworowej zwiększymy do 7,5, komórka ta umrze, powyżej PH 8, umrze znacznie szybciej. Zdrowym komórkom wysokie PH nie straszne – potrafią je regulować do bezpiecznego poziomu.

Wiedza pochodzi stąd i stąd też

A tu lista produktów
I co na to Rak?